NEKYIA "Attuner Of The Spheres"
/
Fluttering Dragon 019
LAS O ZMIERZCHU
Kolejna płytka z Fluttering Dragon którą recenzuje
na łamach Duskforest. Właściwie zawsze zastanawiałem się, czy
nie stworzyć osobnego, papierowego zina traktującego o muzyce
z kręgu ambient, industrial itd. Bo z Black Metalem płyty takie
jak ta nie mają prawie nic wspólnego. Nic, oprócz klimatu -
zawiesistej atmosfery mroku i tajemnicy. Jak czytałem na oficjalnej
stronie wytwórni, muzyka zawarta na "Attuner Of The Spheres"
inspirowana jest grecką mitologią i ceremoniami pogrzebowymi
staroeuropejskich plemion. Może to i słychać, ale jak dla mnie
o wiele więcej jest w tej muzyce industrialu i takich trochę
pokręconych brzmień niż bardziej "klimatycznych".
Takich jak chociażby w drugim, jak mniemam tytułowym utworze.
Ale to tylko domysły, bo do płytki, która tak przy okazji leży
na mojej półce od ładnych kilku miesięcy nie dołączono żadnej
okładki, ani nawet tytułów poszczególnych utworów. Porównując
do recenzowanej tu wcześniej płyty Nordvargr \ Drakh "Cold
Void..." muzyka NEKYIA zawiera o wiele więcej melodii,
rytmu i ogólnie trochę szybszych momentów. W kilku utworach
pojawia się całkiem niezły damski wokal, ale wbrew uprzedzeniom
nie jest to napewno gotyckie wycie, które u mnie wywołuje jedynie
nagły atak niestrawności ale dość ciekawy, momentami trochę
zakręcony wokal. Sa też męskie wokale, tych dla odmiany jest
trochę mniej, a gdy już się pojawią to przypominają bardziej
melorecytację lub przesterowany "growl". Tak więc
w kwestii wokali jest dość oryginalnie i co najważniejsze nie
są jednakowe przez cały czas, ale zmieniają się i nie pozwalają
znudzić tą muzyką. Co jak co, będę subiektywny jak chuj i powiem,
że to kolejne dobre wydawnictwo z tej wytwórni, więc nie będę
bluzgał. Chyba że chcecie, to wtedy ślijcie jakieś chujowe dema.
APOSTAZJA #1
Jest wieczór. Siedzę przy szeroko otwartym oknie i słucham jak
miasto powoli cichnie... Myślę, że już czas ponownie posłuchać
Nekyi. O tym zespole jest już głośno od jakiegoś czasu. I oby
taka sytuacja trwała długo, gdyż (na przekór pewnym osobom)
ich "Attuner of The Spheres" to bez wątpienia najlepszy
debiut ostatniego roku w tym kraju. Można głosić różne opinie
o Fluttering Dragon, ale jedno jej trzeba przyznać z wielkim
wyczuciem dobiera nowych wykonawców. Na przestrzeni ostatnich
lat niewypałem okazała się tylko Ask Embla. Wielkim odkryciem
może być jednak Nekyia! Kompozycje grane przez członków zespołu
są bardzo różne..., raz lekkie i łagodne, a w innym miejscu
przesiąknięte swoistą zadziornością. Oczarowują magią industrialu
połączonego z orkiestrowymi dźwiękami, nawiązującymi do muzyki
ezoterycznej, rytualnej, neoklasycznej, do mrocznego gotyku.
Duże wrażenie robi przesterowana gitara akustyczna, zwłaszcza
na "Equilibrium". Po mistrzowsku wykreowany klimat
niepokoju. Na "Attuner of The Spheres" możemy podziwiać
głos męski i żeński. Ten pierwszy głęboko dołuje, przygnębia,
drug zaś pomaga nam się wyiszyć... Szczególnie polecam też prześledzenie
tekstów Grasiego. Słowa te potrafią ogłuszyć! Być może jest
to dowód, że potrafimy spojrzeć na siebie krytycznie, że zdajemy
sobie sprawę z własnych niedostatków i słabości. Słowa te pełnią
funkcję zwierciadła, w którym widzimy siebie takim, jakim jesteśmy...
Światłości w nas nie ma, a i solą ziemi też często nie jesteśmy.
Bardzo dobra płyta!
[Tomasz Reichelt]